Czas powrotów.

Dawno mnie nie było, to fakt. Dlatego nie zacznę od zwyczajnego – Witajcie.

Zacznę od przepraszam Was. Nie było mnie, bo skupiłam się na sobie. Egoistycznie zabrzmiało, prawda ? Ale skupiłam się na sobie, pod względem dokształcania. Wiele się nauczyłam, między innymi tego jak czerpać radość z niewielkich rzeczy. Z porażek wyciągać wnioski a nie się dołować jak bardzo to chu* jestem.

Zacznę od tego, co było najprzyjemniejsze.

Wracamy do CZERWCA – czyli wakacji. Poświęciłam całe na praktyki i na prace ze zwierzakami. Część  poświęciłam na typowo zootechniczne rzeczy, czyli poznawaniu tak na prawdę jak będzie wyglądać moja praca, a w wolnych chwilach chill ze znajomymi lub rodziną.

Na początku września pojechałam z paczką do Pragi. Zakochałam się w tym mieście! Jest przepiękne i mega bajkowe. Jest to po prostu miasto miłości! W ostatni dzień żałowałam, że trwało to tak krótko i nie mogę zostać tam dłużej.

Potem zaczęły się studia. I na nowo jazda ze wszystkim, ale ja widzę w tym sam pozytyw. W końcu nie leżę i nie użalam się nad sobą, a to wyłącznie dlatego.. bo nie mam na to czasu! Więc brak czasu, ma swoje duże pozytywy w moim przypadku.

Czy napisałam coś nadzwyczajnego? Nie wydaje mi się. Z czasem zacznę wrzucać tu kawałki z moich opowiadań, bo zawzięcie wróciłam do ich pisania.

Ale uwierzcie mi.. nigdy nie napisałam żadnego opowiadania, co kończy się dobrze.

Z czasem się przekonacie.

Find.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nowe uzależniania. Jedne lepsze drugie gorsze.

Witam mordeczki!

Mam takie urwanie głowy, że aż nie mam czasu się nad sobą użalać! Lubię to!

Zwykle zaczęłabym, jak to mi źle. Jak to c**. i tak dalej.

Nie dziś! Jakoś mam zastrzyk endorfin! Jest cudowanie i fantastycznie!

Wczoraj byliśmy w Radomierzu – mała wieś w dolnośląskim, gdzie moja uczelnia ma swoją stację dydaktyczną.

Ogólnie była to terenówka z bydła. Nie było źle, gdyby nie to że było 30 stopni a my szliśmy 4 km w górę by 15 minut patrzeć na krowy.

Chociaż mogliby nam dać troszkę więcej czasu.. ale nie bo po co.

Eh. nie ważne, chociaż spaliłam trochę dupy!

Ale w dzisiejszym wpisie opowiem troszkę o moich uzależnieniach.

  1. POKOCHAŁAM SIŁOWNIE! ten moment kiedy się pocisz.. wtedy wiesz, że jesteś na tej lepszej drodze żeby pozbyć sie swojego cielska. Biegając na bieżni, patrzysz na osoby które biegną obok Ciebie, nie oceniają Cię a pokazują kciuki w górę! Uwielbiam i polecam. Wiem, że niektórzy sie wstydzą, że nie jestem za gruba a na siłce same szprychy. Jasne jest tak, ale to nie zmienia faktu, że jak sie postarasz Ty też będziesz szprychą!
  2. ZDROWE ŻYWIENIE, ale w miarę możliwości. Nie mam takiego czegoś jak wszyscy inni, że jak jestem na diecie i zrobię sobie jakiegoś cheat day to potem tydzień nie jem. Jestem tylko człowiekiem. Mam ochotę coś zjeść to to jem. I jak to mówi mój znajomy, YOLO.
  3. ZNALAZŁAM JAKIŚ SENS W MUZYCE, od zawsze słuchałam popu, bo niczego innego nie wypada dziewczynie, od czasu do czasu disco. Bo to nie wypada słuchać jak banda chłopów co drugie słowo wyklina i są turbo inni. Ale tak! To jest to co wielbię – rap. Jasne czasem zdarza się tekst, że nie idzie słuchać, ale jednak przeważnie te teksty mają sens. A nie jak w popie tylko jedno – miłość, szczęśliwa lub nie.
  4. To chyba najgorszy punkt, PAPIEROSY – nie wiem czemu, uspokajają mnie. Nie pale paczki dziennie, ale jak mam potrzebę to to robię, nie mam tak, że rano wstaje i o niczym innym nie myślę – pewnie kwesta czasu. Wszytko jest dla ludzi.

Moje spostrzeżenie na świat ciut się zmieniło. Ale spokojnie, ja jako ja się nie zmieniłam. Pomału znajduję siebie.

Wielbię,

Find!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zupełnie z innej beczki.

Witajcie Kochani!

Dziś mój wpis nie będzie poświęcony temu co się dzieje, bądź też nie u mnie.

Będzie o serialu. Serialu, który dał mi trochę do myślenia, mimo że jakoś nie przypadł mi mega do gustu.

Trzynaście powodów. Oglądaliście ?  Ja właśnie skończyłam. Jest prawie pierwsza w nocy, ale stwierdziłam, że napisze to wszytko teraz, bo rano mogą mi opaść emocje i zmienię magicznie zdanie.

Spokojnie, nie będę bardzo spojlerować.. tylko trochę.

Serial opowiada o dziewczynie, która popełniła samobójstwo, ale przed tym nagrała 13 kaset, na których wyjaśnia powody swojego samobójstwa,

Po oglądnięciu pierwszych 5 odcinków.. nie wiedziałam co o tym sądzić, nie przypadło mi do gustu nic. Kompletnie. Wiadomo teraz pytanie, serial o samobójstwie ma przypaść do gustu ? Jak to możliwe ?!

Bardziej chodziło mi o to, że jakoś coraz mniej interesowało mnie.. dlaczego, kto jest kolejny. Fabuła w ogóle nie zachęcała do dalszego oglądania.

Większość powodów, dla których targnęła sie na swoje życie była dla mnie niepojęta. Zrezygnować z daru jakim jest życie, bo ktoś umieścił Cię w rankingu na najlepszą dupę w szkole.. ja rozumiem szło by się podłamać, jakby miała ostatnie miejsce, ale dostała pierwsze. Kolejnym argumentem było to, że ktoś zrobił zdjęcie jej majtek jak zjeżdżała na zjeżdżalni w spódnicy.

Nie wymienię wszystkich, bo to nie ma sensu.

Istotne było dla mnie to kim była osoba na 12 nagraniu. To jest dla mnie jedynym powodem, dla którego można się targnąć na życie. Jedyny sensownym powodem w całym trzynastogodzinnym serialu.

Jako widz uważam, że Hanna sama na siebie ściągała te kłopoty – nikt nie bronił jej pogadać z rodzicami, jasne ostatni odcinek pokazuje, że szukała pomocy, ale jak dla mnie u mało kompetentnej osoby. Ona widziała problem w każdym, jedynie nie w sobie.

Serial pokazuje jak dla mnie – nie życie osoby, która popełniła samobójstwo. A dziewczyny, która nie potrafiła odnaleźć się w tak ciężkim okresie jak jest liceum i walczyła w jakimś stopniu z depresją. Nie potrafiła dobierać sobie znajomych, jak widać kręciła się jedynie wokół tzw. ‚ śmietanki towarzyskiej’, czyli popularnych dzieciaków. A uwierzcie mi, aby w takim towarzystwie sobie radzić, należy mieć silną psychikę i dupe.  A ona do takich ludzi nie należała.

Żeby czuć się dobrze w towarzystwie innych musimy czuć się dobrze z samym sobą.

Serial otworzył mi oczy na to, że musimy bardziej zwracać uwagę na drobiazgi. Patrzeć też na innych a nie samych siebie. Reagować już z początku – bo czasem może być już za późno.

13 powodów pokazuje nam jak działa teraz nasze społeczeństwo. Jak dla dzisiejszych dzieciaków ważna jest popularność  i zdanie innych.

Ja nie należę do ludzi, którzy jakoś nadmiernie przejmują się tym co mówią o niej inni, dla mnie ważne jest co sądzę o sobie sama ja i moi najbliżsi.

Jak ktoś mówi o mnie za plecami? Fantastycznie! Widocznie dla niego, moje życie jest ciekawsze niż jego.

Serial jako sam w sobie jest dość kontrowersyjny, dlatego jeżeli ktoś w Was oglądał, chętnie poczytam Wasze opinie na ten temat.

.

.

.

I tak poza tym.

Samobójstwo w samo w sobie, jest dla mnie zarówno aktem odwagi jak i tchórzostwa. Nie mi oceniać, dlaczego ktoś był na tyle odważny żeby zadać sobie ostateczny ból i był takim tchórzem, że bał się stawić czoła problemom.

Ale wiedzcie kochani, zawsze jest wyjście z każdej sytuacji, nawet jeżeli uważacie, że nie ma wyjścia, nikt Wam nie pomoże. Uwierzcie zawsze znajdzie sie wyjście i osoba, która pomoże.

Nie warto marnować takiego daru.

Warto pomyśleć czasem, jakie fantastyczne rzeczy może nam przynieść przyszłość.

Wielbię,

Find.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dwa miesiące przerwy – dwa miesiące rozterek.

Witajcie Kochani! 

Jak zawsze muszę z początku przeprosić, bo znowu nie miałam czasu na nic ani chęci, ale wróciłam i obiecuje poprawę. 

W sumie w ciągu tych dwóch miesięcy nie zmieniło się nic, dalej jestem mini hipopotamem, który patrząc w lustro czuje wstręt. 

W dalszym ciągu nie wiem co z D. Mimo że nie widzieliśmy się prawie 2 miesiące, bo zaczął pracować.. wczoraj się widzieliśmy. Jedno jest pewne to co było między nami lekko przygasa. Czy mnie to boli? Czy się tym przejmuje? Chyba nie. Widocznie nie było nam dane. Ale jednak zanim po nich wszystkich pojechałam, chciałam wyglądać jak najlepiej i stroiłam się jakby przynajmniej szła na spotkanie z prezydentem. 

Ale nie było tego uczucie motylków ani niczego w brzuchu jak go widziałam, chyba mi przeszło. Chyba czas najwyższy! 

Teraz mam nadzieję, że uda mi się znaleźć kogoś z kim będę szczęśliwa. 

Od kwietnia zaczęłam robić praktyki, zwierzęta pokochałam na nowo i z jeszcze większa mocą! 

Moja jedna z koszatnic ostatnio urodziła 9 maluchów, taka mała niespodzianka, bo musiałam ją dostać już zaciążoną, bo żadnego samca w stadzie nie mam. Maluchy są przecudowne i kochane. Teraz tylko muszę znaleźć dla nich odpowiednie domy. 

W kwietniu, a dokładnie 26 skończyłam 21 lat ;o już pomału zaczynam czuć się jak stara panna, chodź wiem, że na wszytko jest czas. 

Teraz jest okres wszystkich juwenali – czyli dla studenta najlepszy okresu studiów. Uwielbiam to! Prawie 3 tygodnie imprezowania we Wrocławiu a teraz cały weekend  w Opolu na pisastach! 

Po prostu uwielbiam! 

Czyli jak widać, za wiele się u mnie nie zmieniło. 

Sesja zaczyna mi deptać po piętach. 

Jeszcze jedynie 26 dni i będę miała wakacje.

Będę musiała zrobić 2 miesiące praktyk.. czyli dwa miesiące dzień w dzień ze zwierzakami. 

Czyli dla mnie – wakacje idealne. 

W sumie na dziś to tyle. 

Wielbię,

Find. 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Powroty są ciężkie.

Witajcie!

Wiem dawno mnie nie było. Ale niedawno odeszła od nas bardzo ważna dla mnie osoba. Potrzebowałam trochę spokoju i odpoczynku. Wiem wydaje się to banalne ale potrzebowałam tego.

Ale wróciłam i jestem.

Przepraszam Was za tak długa nieobecność. Mam nadzieję, że nie zrezygnowaliście ze mnie.

.

.

.

Troszkę się u mnie pozmieniało.

Żartowałam.

W dalszym ciągu porażka. Nie mam żadnej motywacji żeby iść na siłkę. Nie mam. Nie wiem jak ją znaleźć. Macie jakieś sposoby na znalezienie w sobie chodź trochę motywacji do zaczęcia pracy nad sobą ?

Doszły też dla nie kolejne tabletki. Kolejny antybiotyk na 4 tygodnie.  Nie ma lekko.

Jedyne co jest dobre !

Zwiozłam swoją Klem do mieszkania we Wrocławiu. I stadko koszatniczek z jednej powiększyło się do 3!

Teraz mam cudowne stadko dziołch! Klem, Dot i Lucky.

Są przecudowne i kochane. W końcu mam tutaj jakąś część którą kocham. Znalazłam też sposób na ciężkie chwile. Wsiadam w samochód i jadę do zwierzaków mojego uniwersytetu.

Pokochałam owce i coraz bardziej przekonuje się do krów. Zbieram doświadczenie w pracy z każdym zwierzakiem  z osobna.

Teraz już wiem.

Kiedyś się myliłam.

Nie pomyliłam się z wyborem kierunku studiów. Zwierzęta zawsze były i będą częścią mojego życia. Zootechnika była idealnym wyborem.

Ten moment kiedy zwierzak się ciebie boi, ale z każdym kolejnym spotkaniem przekonuje się do Ciebie jeszcze bardziej aż w końcu jak wchodzisz do zagrody on pierwszy biegnie żeby się z Tobą przywitać. Coś pięknego i najcudowniejszego co osoba o moich zainteresowaniach może sobie wymarzyć.

.

.

.

 Chyba coraz poważniej zbieram się w sobie aby wrócić do pisania opowiadań. Na pewno kiedyś kawałek jednego z moich staroci Wam tu wrzucę.

Wielbię,

Find.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

I po pozytywnym myśleniu.

Cześć i czołem !

.

.

.

Moje pozytywne myślenie własnie umarło. Właśnie teraz. Dokładnie 20 minut temu.

Chyba otaczam się otaczam zbyt toksycznymi dla mnie ludźmi. Ludźmi.. którzy mnie tłamszą. Ja należę do osób, które lubią się poopierniczać, zostawić coś na ostatnia chwilę. Ale nie ma tego że ja czegoś nie zrobię. Tego to nigdy!

Ostatnio siedziałam 14 godzin.. 14. Nad notatkami z fizjo, gdzie wcześniej zaznaczyłam, że może tam czegoś nie być, bo przepisywałam co miałam.. a nie miałam wszystkiego. To zamiast głupiego DZIĘKI KAROLINA. Słucham ‚ tego jest za mało’.. ‚ chłopaków dzisiaj pytał.. nie znali odpowiedzi, bo nie było jej w notatkach’

DA FUQ.

Takie głupie rzeczy.. to są naprawdę głupoty. Ale dołują człowieka..

Staram się a tu co.

Zero wdzięczności.

To samo dzisiaj usłyszałam od mojej siostry. ŻE JESTEM NIEWDZIĘCZNA.

Jestem? Wątpię, bo miała ZŁY DZIEŃ w pracy.. to musiała się wyluzować. AHA.

No to chyba nie ma mnie.. bo dlaczego ja ?

Bo to ja. Karolina, przecież Ty się niczym nie przejmujesz. Ty tak bardzo masz na wszystko ‚wysrane’ Nie kochani, nie mam.

Robię dobrą minę do złej gry.

W takich momentach najbardziej brakuje mi kogoś..kto mnie wysłucha, nie każe zrozumieć.. wysłucha i przytuli. Czy mam kogoś takiego? NOŁP.

.

.

.

Jeszcze od paru dni słucham jak moja psiapsi jest bardzo ZAKOCHANA, bo poznała TYDZIEŃ temu chłopaka.. to jest miłość jakbyście nie wiedzieli xd

Chyba jestem człowiekiem stworzonym do samotności. Bo się chyba nie znam na prawdziwej miłości i uczuciu.

Cieszę się jej szczęściem a zarazem rozkminiam, jak można mieć tak mocną więź z kimś z kim tak bardzo się różnisz.

Przeciwieństwa się przyciągają ? Tak mówią, może tutaj działa ta zasada.

.

.

.

Tak bardzo chce koniec tej cudownej sesji. Tak bardzo chce zdać wszytko w pierwszych terminach i 4 lutego być w domu. Chcę.. staram się. Zobaczymy jak wyjdzie.

#ZOOTECHNIKA.

Wielbię,

Find.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pozytywny czas myślenia.

Witajcie!

Ostatnio coraz lepiej z moim podejściem do wszystkiego i do samej siebie. Znowu zaczęłam śmiać się z małych rzeczy. Coraz mniej przejmuje się tym co będzie, zaczynam myśleć pozytywnie. Czas na naprawienie samej siebie dałam sobie do lipca. Czyli do końca trwania studiów. Mam o co i o kogo walczyć. Walczę dla SIEBIE! Walczę by pokazać innym.. tym co we mnie wątpili, że dam radę!

Ale spokojnie. Na pewno będę miała chwile zwątpienia, chwile nienawiści siebie.. świata.. innych. To ze to właśnie ja jestem tą, która musi na wszytko uważać.

Nie stawiam sobie jakiś mega dużych celów.

Chcę zawalczyć o nową siebie.

Chce pokochać siebie i nabrać siły psychicznej..

I walczyć.

Mam trzy główne cele :

1. Do lipca żeby moja waga spadła do wagi ok. 95 kg. Może być ciężko.. ale będę się stać!

2. Poprawić swoją samoocenę i zdrowie.

3. Zawalczyć o tego, którego tak bardzo chcę. Mam rok. Do następnego sylwestra.. dałam sobie taki limit.

Moje postanowienia może dla kogoś będą dziwne albo pochopne, ale ja potrzebuje mieć twardo napisane do czego dążę..

Mój blog na początku miał wyglądać inaczej..

Teraz to Wam będę pisać jak dużo błędów popełniłam na swojej drodze do dążenia do tych 3 celi.

17 dzień bez PALENIA!

Wielbię,

Find.

PS. mam nadzieje, ze ktoś tu jeszcze bywa :) 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nowy rok.. nowa ja ? Coś powątpiewam.

Witam Kochani!

Bardzo przepraszam za moja mega długa nieobecność! Jakoś ten koniec roku i w ogole to wszytko mnie wykańczało. Nie miałam czasu na nic.. dochodziły tylko kolejne problemy i zamieszania w głowie.

Na początek.

Wszystkiego co najwspanialsze! Aby ten rok co będzie a raczej już jest, był znacznie lepszy niż poprzedni! Spełnienia najskrytszych marzeń i oczywiście zdrowia oraz miłości!

.

.

.

Ogólnie troszkę opowiem co sie u mnie działo.

Na uczelni, przypał fest. Wyszło na wierzch całe moje lenistwo i teraz mam więcej roboty niż każdy przeciętny student, nie mam tu na myśli ludzi, którzy równie mocno czują ten mroźny oddech zbliżającej sie sesji. Ale spokojnie. Mam nadzieję, że zdam. MUSZE! Bo jak nie ja to kto xd

Święta minęły na tym co zawsze, czyli jedzenie, jedzenie i jeszcze raz picie! Ale nie narzekam, posiedziałam z moją cud rodzinką i spędziłam z nimi czas na każdy możliwy sposób. Dla mnie święta są magiczne i przecudowne. Najlepszy okres na koniec roku, nie wliczając oczywiście magicznego ostatniego dnia roku!

W tym roku, jak z resztą i w zeszłym organizowaliśmy sylwestra. Wiąże się oczywiście to z jakimiś z naszej strony wyrzeczeniami na imprezie, ale tylko do 00:00. Głównie chodzi o rozdanie szampanów i pilnowanie czy w termosach jest ciepła woda. Ot cała filozofia.

Oczywiście dzień wcześniej trzeba pojechać, posprzątać i ładnie ustroić a po sylwestrze trzeba ponownie sprzątać. Ale uwielbiam to, naprawdę! Spędzam wtedy czas z ludźmi, przy którym mogę być sobą i nie muszę się niczym przejmować.

Jest małe ALE. Jest tam D. Tak ten D. Nasza relacja nadal nie jest określona i nadal mnie wykańcza to emocjonalnie, ale ja jak to ja, silna i niezależna… nie daje po sobie poznać. Chodź ostatnio już nie wytrzymałam i musiałam z kimś na ten temat pogadać. Moja siostra. Oczywiście nie miała mi za wiele do powiedzenia, ale chociaż sobie do kogoś pogadałam. Cóż ona nie ma wyboru musi.

Wiecie co jest najgorsze? Zarówno moja siostra jak i moja BFF gadały z D. na sylwestra. Nie na byle temat a na mój a raczej nasz. Ale żadna nie pamięta rozmowy. ŻADNA.

Nie mam na tyle odwagi żeby z nim na ten temat pogadać.

Jest dla mnie przekochany… oczywiście nie ma dnia jak się spotkamy żebyśmy się w jakiś mniej lub bardziej delikatny sposób nie cisnęli. Ale jak mówią ‚ Kto się czubi ten się lubi’

Prawie całego sylwestra się razem bawiliśmy, zawsze jak wychodziłam na podwórko on wychodził za mną, miałam możliwość oparcia głowy o niego,ale też mogłam liczyć na jego obecność. Nie miałam potrzeby z nim rozmawiać, miałam potrzebę czuć go obok siebie, czuć jego obecność.

Flirtuje ze mną w bardzo brutalny sposób, że aż tak to nazwę. Oczywiście nie zostaje mu dłużna.

‚ Przyszedłem tu dla Ciebie a nie po to żeby bawić się z Twoimi psiapsi’ – tak mi powiedział, kiedy jedna z moich koleżanek chciała mi go odbić w tańcu a ja kulturalnie chciałam się ulotnić. Złapał mnie wtedy tak mocno za rękę, że nie byłam w stanie nawet jakbym chciała pójść gdzieś dalej.

Ale pierwszy raz.. naprawdę pierwszy. Dopadło mnie uczucie zazdrości. Nie polecam nikomu.

Jedna siksa kręciła się wokół niego całego sylwestra, dosłownie. Zawsze jak tańczyliśmy, była obok. My na podwórku, ona obok. My na korytarzu ona zaraz coś grzebie w kurtce.

W końcu go dopadła i po prostu rozmawiali i potem z nią zatańczył.

Da fuq.

Co to się ze mną działo, aż wyszłam z sali. Mogło sie to skończyć dla niej tragicznie. Albo dla mnie ?

Ale po prostu wyszłam i gotowałam wodę.

O 00:00 składaliśmy sobie życzenia takie, jakie jeszcze żadnemu facetowi nie składałam.

Sama nie wiem co do niego czuje. Co od niego oczekuje.

Chciałabym się dowiedzieć czy on coś do mnie ma.

Czy to po prostu z racji tego, że oboje jesteśmy sami.

Ale nie zrobię tego sama.

Boje się, że się ośmieszę.

Jak ktoś, taki jak D. mógłby poczuć do takiej osoby jak ja?

Jego ideał jest zupełnie inny niż ja.

Mam nadzieję, że się wszytko wyjaśni.

Mam nadzieję, że na moją korzyść.

Ale jedno jest pewne.

ŻEBYM KOGOŚ POKOCHAŁA NAJPIERW MUSZĘ ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE SAMĄ.

Mnie. Brzydką. Grubą. Karolinę.

Biorę się za siebie. To moje postanowienie.

Mam o co walczyć.

Bądź o kogo.

Nie wiem jeszcze o kogo.

Mnie?

D.?

Czy kogoś nowego?

Nie wiem.

Mam nadzieję, że ten ’17 będzie moim rokiem.

Tak bardzo potrzebuje motywacji.

Tak bardzo potrzebuje zacięcia.

Tak bardzo mało tego we mnie jest.

Ps. RZUCIŁAM FAJKI.

Nie pale już 11 dni!

Wielbię, Wasza zakompleksiona Find!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wróciłam.

Helou!

Z góry już Was przepraszam! Nie miałam czasu nawet żeby się nad sobą poużalać… Za dużo się działo… nauka, życie wszytko.

Dzisiaj przechodziłam koło lustra i doszło do mnie, że mam obrzydzenie do samej siebie.

Nie widzę w sobie nic co mogłoby przyciągać ludzi do mnie.

Ani w wyglądzie.

Ani w charakterze.

Jestem mega wielką spasiona świnią.

Nie dziwie się już, że jestem sama.

Tyle o mnie.. nic się nie zmieniło.

.

.

.

Teraz trochę milsze rzeczy. W tym roku również wraz z moimi przyjaciółmi stwierdziliśmy, ze zorganizujemy sylwestra. Widocznie innym się podobało w zeszłym roku, bo w dwa dni zebraliśmy określoną liczbę osób a nawet mamy ludzi ponad. Co w sumie jest miłe, bo wiadomo iż organizacja sylwestra nie jest łatwa a ludzie jednak do nas wrócili.

Oczywiście z naszej strony wiąże się to z dodatkowymi sprawami do załatwiania i latania po różnych hurtowniach w celu zorganizowania wszystkiego.

Ale nie narzekam! To jest ta część roku, którą uwielbiam! Nie dość, że święta to jeszcze koniec roku! Dla mnie mam nadzieje ’17 będzie zdecydowanie lepszy niż ’16. Zobaczymy!

A i najgorsze..

W domu będę dopiero 23. Fantastycznie. Władze mojej uczelni widocznie nie mają rodzin i wolą byśmy siedzieli do ostatniej minuty na zajęciach. YOLO.

Find.!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Święta w listopadzie ?

Helou.

W skrócie co u mnie.. Nie jest najlepiej, nie wiem co się ze mną dzieje.

Ale dziś nie o tym.

Czy tylko ja twierdzę, że to jest chore? Serio ludzie.. w połowie listopada reklamy o świętach, na dzień dzisiejszy, połowa Wrocławia jest już w ozdobach świątecznych.

Dla mnie to psuje magie świąt, nie dość, że nie są one jak kiedyś.. to jeszcze ledwo wychodzę z domu mam już dość.

Choinek jest od groma. Świecidełka są wszędzie.. reklamy jak to jest cudownie w święta.. ja rozumiem, ze marketing. ALE NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ.

Święta dla mnie zaczynają być rutyną.. kiedyś czekało się na te pare dni z rodziną, ta magia to wszytko. Ale kiedyś nie rzygało się świętami w połowie listopada.

Nie mam siły nawet o niczym pisać.

Tyle, mam dość.

Find.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj